Podobno dzisiaj nikt nie liczył kalorii, że taka tradycja, że nie warto. A że tradycja to coś czego warto sie trzymać to nie będę Was wcale od tego odwodzić. Proponuję Wam dzisiaj spróbować pączków gotowanych na parze, które możecie zajadać zarówno w taki dzień jakim jest Tłusty Czwartek, ale również w każdy inny i mieć świadomość, że nie pójdą aż tak w biodra jak te standardowe.
Moje pączachy tym razem zrobiłam z przepisu z głowy, czyli "na oko". Muszę przyznać, że były ogromne obawy, że nic z tego nie wyjdzie. Udało się! Do tego stopnia, że u mnie w domu wygrały z tymi smażonymi, kupowanymi w renomowanej cukierni! Aż mnie skręca z dumy :) Żeby były bardziej pączkowate zrobiłam je z prawdziwej wiejskiej mąki pszennej i zdecydowałam się na użycie masła. Na końcu strzykawą nadziałam pysznym malinowym dżemem i posypałam trzcinowym cukrem pudrem. Warto spróbować.
PĄCZKI GOTOWANE NA PARZE NADZIEWANE DŻEMEM
- Mleko 0,5%- 2 szklanki
- Drożdże instant- 10g
- Cukier- 3 łyżki
- Sól- szczypta
- Żółtka jajek- 2
- Masło miękkie- 2 łyżki
- Mąka pszenna- 4 szklanki
- Dżem malinowy- ja użyłam takiego niesłodzonego
- Cukier puder trzcinowy
Najpierw do podgrzanego delikatnie mleka dodajemy łyżkę cukru, mąki i drożdże. Odstawiamy na kilka minut aż zaczną pracować. W tym czasie do reszty maki dodajemy pozostałe składniki., po czym dodajemy zaczyn i wyrabiamy ciasto. Ja uzyłam do tego celu miksera. Mozecie to zrobić rekoma, jak wolicie. Ciasto powinno być luźne. Po wyrobieniu odstwiamy na ok.1,5godz. w ciepłe miejsce, zakrywamy ściereczką. Po tym czasie wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnice, lub na stół, jak w moim przypadku i delikatnie rowwałkowujemy na grubość ok.3cm. Pamietamy o tym zeby oczywiście wczesniej podsypać miejsce pracy mąką, bo możemy niechcący doprowadzić do katastrofy... Szklanka z ostrymi brzegami wycinamy kółka, czyli nasze paczki. Wyciete pączki zakrywamy znowu ściereczką i odstawiamy na ok.15min. Po tym czasie wkładamy do parowaru i gotujemy przez ok 20min. Na koniec, jeszcze ciepłe można szprycą lub strykawką nakłuć i napełnić dżemem oraz posypać trzcinowym cukrem pudrem.
Smacznego!
* Żeby uniknąć przyklejenia pączków do dna parowaru posmaruj go delikatnie olejem.



Wspaniałe te pączusie, oj takich to bym zjadła.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie.
Zachęcam do wypróbowania przepisu, jest naprawdę prosty! :) Dziękuję za zaproszenie :)
Usuńświetnie wyglądają:)
OdpowiedzUsuń...i jeszcze lepiej smakują ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie piekę te pączki. Trzymajcie kciuki ;)
OdpowiedzUsuńW piekarniku? :) Daj znać, czy wyszły! :)
UsuńGenialne! Muszę spróbować, koniecznie. :)
OdpowiedzUsuńO tak,namawiam :)
OdpowiedzUsuńA czy te pączki smakują jak ...pączki? :D
OdpowiedzUsuńBo podobnie robi się zwykłe pyzy na parze (pampuchy, kluski, różnie to się nazywa), które zazwyczaj podaje się z mięsem, a u mnie w regionie zazwyczaj na słodko z cynamonem :)
Smakują nieco inaczej od paczków,bo nie są chociazby smażone :) Porównując jednak z pampuchami, które u mnie przeważnie jada się na słodko, te są troszkę bardziej zbite, takie bardziej bułkowate można powiedzieć. Dzięki temu strukturą przypominają standardowe pączki i w smaku z pewnością nieco też, ale chyba bardziej te pieczone. Co do nazewnictwa to czasem na te standarowe, wyrośnięte, puchate pampuchy również mawia się "pączki" :)
Usuńbardzo fajnie wyglądają te Twoje pączki, muszę sprawdzić czy smakują równie dobrze :)
OdpowiedzUsuńSprawdź i daj znać jak smakowały! :)
Usuńja lubie pampuchy kluski na parze nadziac drzemem a potem odbsmazyc tak na szybko na kropli oleju :D są malo tluste smakuja jak paczki sa pycha no i cukier puder;)
OdpowiedzUsuń